niedziela, 10 marca 2013

Jeszcze 3 miesiące :-)

6 miesiąc dobiega końca, pozostały jeszcze 3 :))))



Nowe hobby :-)

Od niedawna mam nowe hobby- zakochałam się w scrapbookingu :-)
Mój czas pochłania odwiedzanie internetowych sklepów z papierami i dodatkami, zamawianie, potem wycinanie, klejenie, ozdabianie ;)
Oto pierwszy album, który wykonałam- na roczek Patulki ;)


czwartek, 7 lutego 2013

Cudowny czas :-)


Jakież to wspaniałe uczucie nosić w sobie drugie życie. To największy cud jaki się wydarzył w moim życiu. Będziemy mieli synka :-)


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Lawenda dla Brodki

Lawendowe pudełka (herbaciarka i chustecznik) dla Brodki- namordowałam się z nimi co nie miara... :-)
Oby tylko służyły!

 

czwartek, 17 stycznia 2013

Dream come true!

Pewnego październikowego poranka ujrzałam 2 kreski na teście ciążowym :)
Spełniło się nasze największe marzenie :)
I tak, szczęśliwie weszliśmy już w 5 mc :)))

Brodka- podziękowania i uściski za zdjęcia :*



niedziela, 9 grudnia 2012

*****

Jakże miło otrzymać 5 gwiazdek i taką ocenę:

 Muszę odwiedzić kiedyś tę kawiarnię :-)

Pozdrawiam, 
gringo :-)

Przygotowania świąteczne :-)





 
Uwielbiam przedświąteczny czas :) Za oknem śnieg, w domu piosenki bożonarodzeniowe. Sklepowych tłumów nie znoszę więc unikam, ile się da. Prezenty prawie skompletowane. 

W końcu nauczyłam się lepić pierogi - pół zamrażarki zajęte przez nie, ale mam ogromną satysfakcję :)

W związku z przymusowym pobytem w domu narobiłam także świątecznych dekoracji, którymi planuję Najbliższych obdarować na Święta.

Poniżej kilka zdjęć :)










niedziela, 18 listopada 2012

Time is passing...

30 lat minęło jak jeden dzień :) 
Taki miałam "torcik"- na szczęście obyło się bez dmuchania świeczek :D

Dziękuję wszystkim obecnym i nieobecnym :)


wtorek, 13 listopada 2012

Rytuał pieczenia chleba

Pieczenie chleba na zakwasie stało się w moim domku rytuałem. Raz w tygodniu pieczemy dużą keksówkę. Najlepszy jest pierwszego dnia, tuż po upieczeniu, pachnący i chrupiący :-) Pieczywo sklepowe nie ma już u mnie żadnych szans!

Mniam, biegnę na... drugie śniadanie :-)


poniedziałek, 22 października 2012

niedziela, 7 października 2012

Zimowe zapasy

Taaaaki duży zbiór muszli i muszelek posiadam :-) Małe i duże, białe i kolorowe, klasyczne i "świderki". Mam zamiar zrobić tej zimy ogromną donicę balkonową, oklejoną muszlami.


A to etap początkowy muszelkowego chustecznika :-) 
Na dzień dzisiejszy jest już prawie skończony, pozostało jeszcze kilka warstw lakieru.
Mam nadzieję, że niebawem zapełni półkę w moim butiku na Artillo.


sobota, 6 października 2012

Donica od Garncarza :)


Kolejny prezent :) Tym razem dla Teściowej. Donica od Garncarza, w której zasadziłam białego wrzosa, bukszpana i małego iglaka ;)
Sama bym taką chciała!





"Kop" od Renifer

Dostałam "kopa" od Renifer! Należało się :-) Za zaległości of kors.
Zamieszczam zatem zdjęcia pudełka na biżu, które było prezentem imieninowym dla cioci ;)




środa, 13 czerwca 2012

W pewien weekend kwietniowy...

Przyjemne z porzytecznym... Spa dla duszy... Warsztaty asertywności na Wyspie Sobieszewskiej, w przerwach zaś ukochane przez mnie spacery brzegiem morza. 






poniedziałek, 26 marca 2012

Oksywie - Mechelinki

Wczoraj, prawie jak co każdą niedzielę, wybrałam się z tatą na spacer brzegiem morza. Zazwyczaj uczęszczamy na trasie Gdynia - Sopot. Wczoraj jednak pieszą wyprawę rozpoczęliśmy na Oksywiu. Przez Babie Doły doszliśmy do Mechelinek. Podróż z przygodami, co widać na poniższych zdjęciach :-) Pogoda, choć słoneczna, bardzo wietrzna. Nam jednak do szczęścia nie wiele trzeba :-) Spacerowaliśmy około 3 godzin. Nawdychaliśmy się jodu, a dziś... znów do pracy :-)

Łodzie rybackie na Oksywiu 

Podążamy ku Babim Dołom 

Przeszkoda pierwsza :-) 

"Deptak" w Babich Dołach 

Babie Doły 

Kolejne przeszkody na plaży 

Jestem i ja - nadmuchana jak balon :-) 

Mechelinki - łodź rybacka - koniec spaceru :-) 

piątek, 23 marca 2012

Moja mała pracownia...

Wygospodarowałam w mieszkanku kąt - a właściwie 4 kąty - w których stworzyłam moją małą, ale własną, pracownię. Dotychczas trochę robiłam w kuchni, trochę w pokoju. Ale gdy jadło się posiłki lub gotowało trzeba było przenosić "moje zabawki" z jednego miejsca w drugie. Nie lubiłam tego.
A teraz, wszystko mam w jednym miejscu - stary, nieużywany stół, przechowywany u Rodziców w piwnicy (bo wyrzucić szkoda) stał się głównym blatem do mojej pracy :-)

Jakby tu jeszcze wygospodarować więcej czasu na tworzenie? :-)




czwartek, 22 marca 2012

Wiosennie :-)


Jakże bardzo byłam wczoraj zaskoczona, gdy wchodząc wieczorem klatką schodową do domu, zastałam pod drzwiami mieszkania Pana z poczty kwiatowej :)))))) Stał i czekał 40 minut, podziękował, że nie wróciłam o 22, hihi :-)

Ten oto piękny bukiet żonkili (jednych z moich ulubionych wiosennych kwiatów) czekał właśnie na mnie :))))))

Pan zapytał czy wiem od kogo?! No jakże mogłabym nie wiedzieć! :)

Dzięki mój wierny Wielbicielu, że po tylu latach, wciąż mnie potrafisz zaskoczyć i sprawić ogromną niespodziankę :)